/5/asc|/4/asc|/0/asc — Wyratowaliście

Menu

— Wyratowaliście



— Wyratowaliście nas z biedy, drogi towarzyszu. Serdecznie dziękujemy, nigdy wam tego nie zapomnimy! — dziękował rybakowi Beridze. Aleksjej z ciekawością przyglądał się ludziom. Surowi i milczący, w olbrzymich kożuchach, przypominali furmanów. Ten, który wyprowadził ich z burzy, gospodarzył przy ognisku. — Widocznie był tu starszym., Otuliwszy się w kożuch, przysiadł i ponad ogniem spojrzał na Beridzego. W czerwonych refleksach ogniska twarz nieznajomego wydała się Aleksjej owi niezwykle urodziwa. Rybak miał śmiałe spojrzenie, prosty i cienki nos, podbródek wyraźnie zarysowany, zdradzający stanowczość. Uśmiechał się szeroko, jak gdyby siedzieli nie na mrozie, lecz w ciepłej izbie. — On zawsze tu kogoś ratuje. Nawet nagrodę raz za to dostał! —: powiedział któryś z uśmiechem; inni również się zaśmiali.