Menu

I ty bak opowiadał



I ty bak opowiadał o tym spokojnie, żartując z siebie, egu głos podobał się Aleksjejowi: miękki, silny bas. — „Z pewnością dobrze śpiewa" — pomyślał Aleksjej. Beridze buchając opowiadania rybaka śmiał się, aż mu podrygiwała wystająca ze śpiwora broda. Dobrze, że znaleźliście nas jeszcze żywych! Po-v hu żyłaby się wówczas poprzednia historia z premią! — powiedział. I ty bak spoważniał ogarniając spojrzeniem obecnych. A jednak od tego czasu mam jakby jakąś słabość. Nie mogę usiedzieć w domu w niepogodę. Wciąż mi się wydaje, że na Adunie ginie jakieś ludzkie życie. Przecież luz (Joświadczenia trudno wyjść z takich opałów... I powiedzcie, jakie mam szczęście: co roku bezwarunkowo muszę się natknąć na kogoś. I dziś tak samo — odezwały się głosy przy ogni-I u — Zaczął nasłuchiwać. Nagle skoczył: „Ktoś strzela..." Śmiejemy się z niego, a on krzyczy ze złością: „Tam giną ludzie, a my siedzimy!" No i widzicie, nie na próżno się niepokoił.