Menu

Ogrzawszy się



Ogrzawszy się w śpiworze Aleksjej niepostrzeżenie zdrzemnął się podczas rozmowy. Jakiś czas słyszał jeszcze glosy, potem wszystko rozpłynęło się, ogarnął go sen. Nie wiedział, czy upłynęła godzina, czy tylko kilka minut, gdy obudził go okrzyk Beridzego. Aleksjej mógł spać przy każdym hałasie, lecz jeśli zwracano się do niego, budził się od razu. - Aleksjej, spójrz no, kto jest naszym wybawicielem! — IW Daleko od Moskwy II « 335 » głośno i z podnieceniem mówił Beridze podniósłszy się. — Przecież to Karpow, współautor lewobrzeżnego projektu! Rozmawiamy sobie, rozmawiamy, aż wyjaśniło się. Od razu jakoś wyczuwałem z rozmowy, że mam przed sobą osobliwego rybaka! To budowniczy, a nie rybak! Słyszeliśmy 0 was wiele dobrego, drogi towarzyszu. Szukał was Załkind, wysłał list. Powinniście, a nawet obowiązani jesteście wrócić na budowę!